Filizofia
... mamą przed snem podpowiada Mikiłejowi, jak może się zachować w "trudnej sytuacji interpersonalnej" z Bronkiem...
- ... i może Bronek zacznie się wtedy śmiać, straci ze śmiechu trochę siły i będziesz mógł się uwolnić...
- nie, to nie zadziała - wątpi Mikiłej
- tego nie wiesz
- a ty wiesz, że zadziała?
- nie, też nie wiem, ale dopóki nie spróbujesz, to nie będziesz wiedział. Tylko wtedy dowiesz się czy to działa czy nie działa, kiedy spróbujesz
- eee, za dużo filozofii (!!)
chwila przerwy
- mamo, a co to właściwie jest filozofia?
- to taka nauka, królowa nauk...
...tu lekkie rozwinięcie i myśli mamą przy okazji skręcają w jakieś boczne ścieżki... i spać się chce...
nagle Mikiłej mówi:
- ja się nie nadaję na filozofa, bo za dużo figluję, mogę być najwyżej błaznem tej królowej
- jakiej królowej? - pyta nieprzytomna mamą
- no tej nauki
2007-12-04
UKŁADY RĄK
- Mamą, chcę zostać kierowcą wyścigowym - powiedział Mikiłej wieczorem.
- Mhmm - żeby zostać kierowcą wyścigowym trzeba dużo trenować...
- Wiem. I dlatego będę teraz robił takie opracowania układu rąk na kierownicy.
2007-09-28
GRAWITACJA
Mikiłej je budyń z miseczki. W pewnej chwili budyń z łyżeczki kap! na podłogę.
Babcia podchodzi ze ścierką mrucząc ejejej uwaga...
Mikiłej: To nie ja! To grawitacja!
2007-03-02
VOLKSWAGEN
- Mikiłeju, czego uczycie się teraz na zajęciach tańca w przedszkolu?
- Tego..., no..., volkswagena.
- ???
- Czego??!
- Volkswagena.
- Volkswagena? Może poloneza? :)
- A no tak! Poloneza!
2006-10-22
BARDZO WAŻNA RZECZ
po tygodniowym pobycie u starszego o dwa lata kuzyna
- Mamo, chcę cię zapytać o BARDZO ważną rzecz...tylko odpowiedz mi prawdę... jak to jest... czy to wy kładziecie mi prezenty pod poduszkę a nie wróżka zębuszka??
2006-08-09
DLACZEGO??
A dlaczego nie mamy piwnicy, w której mieszkają nietoperze i śpią odwrotnie nogami??
2006-07-09
ZŁOT MYŚL MIKIŁEJA
Kto je ryby dobrze pływa.
2006-07-09
Mikiłej w obiektywie
Ciacho z ciachem.
Nocą z latarnikiem w Turckheim.
Na spacerze wśród winnic.
Na karuzeli w Colmar.
Z kolegą makakiem na wyspie małp.
Z tutusiem w Legolandzie.

2006-07-08
Organizm
- Mikiłeju, wychodź już z wanny.
- Mikiłeju, wychodź z wanny.
- Mikiłeju, wyjdziesz wreszcie?
- Mikiłeju, WYJDŹ Z WANNY.
- Nie mogę, organizm mi się zaciął.
2006-07-07
Bez przygotowania
- Mamo, a właściwie to po co się maluje paznokcie? - pyta Mikiłej zerkając na mój schnący lakier.
- A właściwie to po to, żeby były ładne.
- Ale przecież my nie mamy jutro żadnej uroczystości.
- Ale ja chcę być ładna codziennie.
- Ty jesteś najpiękniejsza zawsze. Nawet jak się nie przygotowujesz.
:)
2006-01-31
NA WŁASNĄ NOGĘ
Po wyczerpującym spacerze.
- Mamooooo, zdejmiesz mi buty?
- A ty mi zdejmiesz?
- No dobra, każdy się rozbiera na własną nogę...
2005-12-24
JAK MAMUSIA
- Mikiłeju, chodź powąchaj te dzikie róże - mówi tatą na spacerze.
Mikiłej podchodzi, wącha.
- Ładnie pachną?
- Mmmmmm! Pięknie! Jak nasza mamusia!
2005-06-25
DUSZA
Zestaw pytań wieczornych:
- Co to jest dusza?
- Dlaczego jej nie widać?
- Gdzie są dusze ludzi, którzy już nie żyją?
- Czy one bywają na ziemi?
- Jak one ze sobą rozmawiają?
Lubię rozmawiać z Mikiłejem.
2005-02-20
SAKRAMENCKO PIKNA ZIMA W TATRACH
2005-02-13
KUPA
- Wiesz, że jest taki samochód, który się nazywa KUPA??!
- Jak??
- No, kupa, normalnie! Hihihi!
- Niemożliwe...
- Naplawdę! Sam mam takiego hotwheelsa co się nazywa kupa!
- Kupa?
- No tak! Tatuś, plawda, ze nazywa się kupa?
- Coupe, Mikiłeju, COUPE.
2005-01-23
ODDYCHANIE SERCA
- ... i teraz trzeba mu zrobić oddychanie serca - powiedział lego-nurek do lego-kolegi wyławiając z wody przytopionego nieszczęśnika
- oddychanie serca? chyba masaż serca?
- nie, masaż to za mało, musi być oddychanie serca bo on jest bardzo utopiony
2005-01-16
NA PEWNO JUŻ WIĘCEJ NIE BĘDZIE
31 grudnia 2004, godzina 20:00.
Tatą rozmawia z Mikiłejem, będącym 150 km od domu na sylwestrowo - noworocznych wywczasach u kuzynostwa w składzie:
jeden największy,
jeden mniejszy, ale większy od Mikiłeja,
jeden jeszcze mniejszy od mniejszego, ale większy od Mikiłeja,
jedna mała, mniejsza od dwóch pierwszych, ale większa od ostatniego i od Mikiłeja.
- ... i ten największy jest najniegrzeczniejszy, wiesz? - skarży się Mikiłej - wyłączał nam co chwilę dobranockę i na dodatek wypił nam całego szampana...
- och, niedobrze, niedobrze, rozumiem -
współczuje tatą i próbuje wpleść do rozmowy optymistyczny akcent podtrzymujący na duchu rozczarowanego malca
- ciocia już mu zwróciła uwagę i on już NA PEWNO nie będzie tak robił...
- na pewno - odpowiada Mikiłej - na pewno już tak nie będzie robił,
bo dobranocka się już skończyła a szampana już nie ma
2005-01-04
CHOINKA
Mamą w rozmowie telefonicznej pyta Mikiłeja o choinkę, którą dziadek miał w planach obsadzić w stojaku.
- I jak? Dobrze ustawiona? Nie jest krzywa?
- Noooo..., stoi trochę krzywo, trochę równo.
2004-12-22
NOC I DZIEŃ
- Ja wiem skąd jest noc i skąd jest dzień...
Już ci mówię.
Bo planeta się klęci, plawda?
A jak się cała nasza okolica przeklęci
to będzie świeciło na inną.
2004-10-18
ŁABĘDZIE?
W odpowiedzi na tornado złości i wściekłości, jakie Mikiłej przetoczył wieczorem przez dom i samochód, ze strony mamą i tatą zapadła cisza pt. "spuśćmy powietrze z balona". To ten moment, kiedy nie trzeba się odzywać. Moment, kiedy trzeba czekać, aż trochę minie.
- Ej, wy! No co jest?! Jesteście łabedziami czy co??!!
2004-10-12
PRZEPROWADZKA
- Hej! Przeplowadzka! - zakrzyknął Mikiłej do wody przelewając ją z filiżanki w kubek.
2004-09-27
PROPOZYCJA
z relacji dziadka
Przedpołudniowy spacer. Mikiłej spaceruje z dziadkiem, Zuzia ze swoją mamą i młodszym bratem.
- Może pójdziemy do nas do domu się pobawić? - zaprasza Zuzia.
- Może tak! Tak! Tak! - podchwytuje Mikiłej.
- Nie, dziękujemy - studzi zapał dziadek - taka ładna pogoda, trzeba korzystać, zostaniemy na powietrzu.
- Eeee, może jednak pójdziemy do nas. Może napijemy się kawy... - kusi Zuzia.
- A może nawet wina... - przebija ofertę Mikiłej.
2004-09-27
CENTLUM ZIMNOŚCI
- Ooooo! Moje centlum zimności! - zakrzynął Mikiłej przytulając się do mamowej ręki* na wysokości łokcia.
* "zimna ląćta" to najulubieńsza z przytulanek; przed snem obowiązkowa.
2004-09-01
TAM TAT JEST
- Wiesz, Bartek poszedł dziś po raz pierwszy do przedszkola.
- I płatał?
- Tak, podobno bardzo płakał.
- Lozumiem. Bo na począttu tam się baldzo tęstni, ale potem się przizwicziaja.
...
Dludiedo dnia też można płatać. Ale z dludiedo powodu.
- Z jakiego?
- Z powodu bicia.
- Bicia??? W przedszkolu biją? Kto bije?
- No, są tatie bicia o zabawki, to się zdarza. Tam już tat jest.
2004-09-01
A JAK ULOSNĘ...?
- Mamo, a jak ulosnę i wszystkie ublania będą na mnie za małe to w czym pojadę do sklepu, żeby kupić nowe??
2004-08-28
KLATA
Mikiłej prezentuje cioci książeczkę
"Ciekawe dlaczego burczy mi w brzuchu" i objaśnia rysunek ludzkiego szkieletu:
- Tu są kości, i tu są kości, i to jest kość, wszędzie są kości, nawet w głowie, wiesz...
- Mikołajku - pyta ciocia - a wiesz gdzie są żebra?
- Jasne, tutaj - wskazuje palcem - i to się nazywa klata. Ja się na tym znam.
2004-08-18
CHINOWCY
- Mamo, a w Chinach to miesztają Chinowcy, plawda??
2004-08-18
TY MLÓWKO!!!
Obelga Mikiłeja pod adresem starszego kolegi, który nie chciał się bawić z "maluchem":
- Jesteś cielwoną mlówką, któla glyzie i mało ważysz!!!
2004-06-17
A LODZICE BĘDĄ WYSTĘPOWAĆ?
Mikiłej w trakcie gorliwych przygotowań do przedszkolnego przedstawienia z okazji Dnia Matki łapie w przelocie informację, że niedługo potem będziemy obchodzić Dzień Dziecka.
I pyta:
- A lodzice będą występować?
2004-05-09
MÓZG
Turlamy się rodzinnie po łóżku i próbujemy w trójkę znaleźć pomysły na prezent z okazji Dnia Dziecka...
- Może tor wyścigowy...
- A może hulajnoga...
- Albo encyklopedia / leksykon wiedzy anatomicznej dla czterolatka, którego fascynują kości, mięśnie, fenomen docierania jedzenia do żołądka czy jak wygląda ucho w środku...
- Może kierownica do gry komputerowej...
- Może niezawodne klocki lego...
- Juś mi nic więcej nie przychodzi do głowy - stwierdza Mikiłej - Moja głowa jest po plostu pusta.
Tylto mózg tam jest.
2004-05-09